Karty zbliżeniowe

Karty zbliżeniowe finanse kredyty konsumenci Zbliżenia. Nazwa mógłby sugerować zbliżenia trzeciego stopnia. Nic bardziej błędnego, chodzi o bardziej przyziemne sprawy, a konkretnie o rynek kart kredytowych. Jego bogactwo sprawiło, że bez specjalnego echa przeszło wprowadzenie przez niektóre banki oferty kart zbliżeniowych. Prekursorem na tym rynku był bank zachodni, który 3 lata temu wprowadził kartę zbliżeniową do swojej oferty. Jest to więc stosunkowo świeży produkt na rynku kart kredytowych, Karty zbliżeniowe przeznaczone są do zawierania małych transakcji bezgotówkowych nie przekraczających 50 złotych. Polskie banki wydały już setki tysięcy takich kart. Jeżeli nie wiemy jak dokładnie funkcjonują i czy warto po nie sięgać doradcy kredytowi najlepiej nam wytłumaczą. Tymczasem karty zbliżeniowe są bezstykowymi kartami, za pomocą których dokonuje się transakcji bezgotówkowych nie wprowadzając ich nawet do czytników w punktach handlowo-usługowych. Karty takie posiadają wmontowaną niewielką antenkę i wystarczy tylko zbliżyć ją do czytnika, aby sfinalizować transakcję. Nie oddajemy więc takiej karty do rąk sprzedawcy, nie musimy „wklepywać” pin-u, ani czekać na autoryzację oraz wydruk paragonu z terminala. W związku z tym, że nie wszystkie sklepy dysponują terminalami obsługującymi takie karty, realizować takie transakcje możemy tylko w wybranych punktach. I to niestety jest właśnie wadą karty zbliżeniowej. Prawdopodobnie w mniejszych miejscowościach taki placówek po prostu nie ma. Wadą jest też niska maksymalna kwota zakupów. Z kolei zaletą prostota dokonywania takich transakcji i aby taką kartę otrzymać nie trzeba mieć w banku rachunku. Aktualnie karty zbliżeniowe wydają takie banki jak: Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski, Alior Bank oraz mBank. Najlepiej karty zbliżeniowe sprawdzają się w punktach małej gastronomii oraz kioskach. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo takimi kartami będzie można płacić w taksówkach. Byłoby to duże ułatwienie dla pasażerów, ale chyba nie dla taksówkarzy, którzy często nie „mają” wydać reszty.
– To prawda, że karty zbliżeniowe mają więcej zalet niż wad i najlepiej sprawdzałyby się w warunkach studenckich, ale banki powinny zweryfikować swoje stanowisko dotyczące zbyt niskich kwot. Zresztą doradcy kredytowi z którymi rozmawiałem też byli tego samego zdania, ale radzili aby z oferty tej skorzystać. Co też zrobiłem, ale to nie doradcy kredytowi zadecydowali za mnie lecz to ja podjąłem taką decyzję – powiedział jeden z studentów.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Komentarze